PKP Cargo robi porządek ze starymi lokomotywami

Jak dowiedział się „Rynek Kolejowy”, od początku roku w PKP Cargo trwa szeroko zakrojona akcja kasacji zbędnego taboru, czyli lokomotyw i wagonów, od lat odstawionych przy lokomotywowniach. Może ona objąć nawet ok. 5 tys. wagonów i ok. 200 lokomotyw. Przewoźnik tłumaczy to potrzebą uporządkowania taboru i wysokimi kosztami jego stacjonowania, ale pojawiają się też głosy, że jest to zwykłe marnotrawstwo.

– Szacujemy, że na dzień dzisiejszy ok. 20 proc. (ok. 15 tys. sztuk) wagonów spółki jest w wieku powyżej 30 lat, a ok. 10 proc. (ok. 280 sztuk) lokomotyw w wieku powyżej 40 lat. Staramy się każdy wagon lub lokomotywę, zakwalifikowane wg określonych procedur do kasacji, jak najszybciej poddawać fizycznej likwidacji. W ostatnich latach rocznie kasowane było po kilka tysięcy wagonów i kilkadziesiąt lokomotyw. W bieżącym roku zakłady spółki zostały zobowiązane do przeglądu stanu technicznego taboru i zgodnie z tym przeglądem szacujemy, że można przewidywać kasację ok. 5 tys. wagonów i ok. 200 lokomotyw – mówi „Rynkowi Kolejowemu” Piotr Apanowicz, rzecznik prasowy PKP Cargo.

Pojawiają się jednak zarzuty, że PKP Cargo niszczy coś, na czym mogłoby jeszcze zarobić. – O ile kasację samych pudeł, z których nic nie da się zrobić czy lokomotyw po wypadku da się zrozumieć, to kasację sprawnych lokomotyw, które odstawione zostały z powodu wyjeżdżenia kilometrów i oczekiwały na rewizję, już nie – pisze w liście oburzony czytelnik „Rynku Kolejowego”. – Znając politykę taborową PKP Cargo, nie byłoby szansy na sprzedaż lokomotyw prywatnemu przewoźnikowi. A szkoda, bo Panowie w PKP Cargo chyba zapomnieli, że prywatni przewoźnicy już na polskim rynku są i raczej z niego nie znikną. Nie można zachowywać się jak w latach 1998-2002 (masowe kasacje taboru oraz rozwój polskich prywatnych przewoźników kolejowych). Z “prywaciarzami” należy współpracować a nie rzucać im kłody pod nogi – dodaje.

PKP Cargo zapewnia jednak, że nie ma nic przeciwko współpracy z prywatnymi przewoźnikami, ale kasacja dotyczy tylko lokomotyw, które już nie mają szans na odzyskanie sprawności. Za ich postój na bocznicach spółka ponosi duże koszty. – Kasacja taboru w PKP Cargo dokonywana jest wyłącznie z uwagi na jego wiek i zły stan techniczny oraz brak możliwości przywrócenia go do prawidłowej eksploatacji. Niejednokrotnie mowa jest np. o wagonach, które ostatnią rewizję przechodziły ponad 20 lat temu i od tamtej pory stały nieużywane na torach należących do PKP PLK, co wiązało się z dużymi kosztami ponoszonymi przez PKP Cargo. Chcemy taką sytuację jak najszybciej uporządkować. – mówi „Rynkowi Kolejowemu” Piotr Apanowicz.