Za majątek stoczni Gdynia uzyskano prawie 214 mln zł netto

Za majątek stoczni Gdynia o łącznej wartości ponad 166 mln zł podczas środowej licytacji uzyskano prawie 214 mln zł netto – poinformował dziennikarzy zarządca kompensacji stoczni Roman Nojszewski.

W środę w Gdyni odbyły się internetowe przetargi na części majątku stoczni Gdynia, które nie znalazły nabywców w ubiegłym roku podczas dwóch przetargów. “Udało się sprzedać wszystko oprócz ośrodka wypoczynkowego i części majątku ruchomego” – powiedział Nojszewski.

Jego zdaniem, “to ogromny sukces, że udało się tyle uzyskać”. Najważniejszą część stoczni Gdynia, tzw. duży dok wraz z suwnicą, wylicytowała w środę prywatna stocznia Crist z Gdańska za 175 mln zł. Cena wywoławcza tej nieruchomości wynosiła 96 mln – potwierdził wcześniejsze nieoficjalne informacje Nojszewski.

Crist z Gdańska to prywatna stocznia istniejąca od 20 lat i oferująca usługi w zakresie konserwacji, naprawy i budowy statków. We wcześniejszym przetargu stocznia kupiła rejon prefabrykacji kadłubów.

“W Gdyni będą budowane statki” – zapewnił w środę minister skarbu Aleksander Grad. Dodał, że firma, która kupiła duży dok, ma kontrakty na budowę statków. “Cieszmy się, że postawa i władz lokalnych (Gdyni – PAP), i związków zawodowych (stoczni Gdynia – PAP) była na tyle przyjazna, że inwestorzy chcieli tam przyjść” – powiedział dziennikarzom szef resortu skarbu.

Drugim inwestorem chcącym kupić duży dok była spółka Patia (założona przez Ukraińców ze spółki ISD Polska będącej właścicielem Stoczni Gdańsk SA). “Bój był ciężki i dogrywka została wykorzystana do końca” – dodał Nojszewski.

Zarządca nie ma wątpliwości, że wylicytowana kwota za dok zostanie wpłacona. Pełnomocnik zarządcy Zygmunt Faruga poinformował, że zgodnie z regulaminem przetargu w przypadku uchylenia się zwycięzcy od zapłaty, prawo nabycia nieruchomości nabywa drugi podmiot uczestniczący w licytacji, a wadium przepada na rzecz zarządcy.

Faruga jest przekonany, że w niedługim czasie w stoczni w Gdyni może pojawić się praca dla ok. 2,5- 3 tys. osób.

W trzech przetargach zwyciężyła Pomorska Specjalna Strefa Ekonomiczna. Strefa kupiła rejon obsługi magazynowej i działalności administracyjnej, czyli budynek administracyjny z zapleczem magazynowym, drogę asfaltową dla ciężkiego transportu oraz tory kolejowe wraz z bocznicą. Nieruchomości gruntowe i budynki kupiły spółki Eco Transped Mariusz Nierychlewski i Elektro-Plus, blachy PHU Mardom Wojciech Szczutowski.

Nojszewski spodziewa się, że na przełomie września i października powinny być podpisywane umowy wstępne z nabywcami. Pod koniec października wylicytowany w środę majątek powinien być przekazany nowym właścicielom.

Niewylicytowany majątek zostanie wystawiony do sprzedaży na aukcjach jeszcze w tym roku.

Zarządca powiedział, że za cały majątek stoczni oszacowany na ok. 280 mln zł w przetargach udało się uzyskać łączna kwotę ok. 416 mln zł.

Pieniądze uzyskane ze sprzedaży majątku zostaną przeznaczone na spłatę wierzycieli.

6 listopada 2008 r. Komisja Europejska uznała, że udzielona zakładom w Gdyni i Szczecinie przez polski rząd pomoc publiczna jest nielegalna. Zgodnie z planem uzgodnionym z KE, podzielony na części majątek stoczni został wystawiony na sprzedaż, a pracownicy zwolnieni. Szczegóły związane z wyprzedażą majątku zostały zawarte w tzw. specustawie stoczniowej.

Części majątku stoczni miały być sprzedane w otwartych, nieograniczonych przetargach, a o wyłonieniu zwycięzcy decydować miała najwyższa cena.